inne Lifestyle organizacja wokół sceny zarządzanie

Mity o pracy w instytucji kultury

15 listopada 2021

Znasz te stereotypowe rozmowy dotyczące jakiegoś zawodu? Czyjeś przekonania, skojarzenia związane z pracą lub osobami? Na przykład, że informatycy są introwertyczni, nauczyciele pracują trzy godziny przy tablicy, bibliotekarki noszą okulary i włosy spięte w kok, a przedsiębiorcy na pewno oszczędzają na wszystkim? Zakładam, że tak. 

A znasz jakieś dotyczące branży kulturalnej? Spytałam kilka osób, które na co dzień nie korzystają z naszej oferty, z czym im się kojarzy praca w instytucji kultury.  Rozprawmy się z kilkoma mitami o pracy w tym miejscu…

 

  1. Tylko siedzicie i pijecie kawę

Nie tylko! Czasem też pijemy kawę na stojąco! (żart) Jeśli nie mówisz o swojej pracy, o tym, co zajmuje dzień – że imprezy się same nie organizują, wnioski same nie piszą, a sprawy administracyjne nie załatwiają, to nie dziw się, że ludzie sami nakładają swoje wyobrażenia na nieznane. I tak powstają stereotypy.

Jako zespół braliśmy udział w  programie „Zaproś nas do siebie”, który jest dedykowany ośrodkom kultury. Jednym z zadań na warsztatach dla zespołów instytucji jest wypisanie, czym osoby na danych stanowiskach lub konkretne działy się zajmują. Niejednokrotnie zaskoczeniem dla kolegów w obrębie jednej instytucji jest szerokie spektrum działań. A dla kogoś spoza placówki? Wyobrażasz sobie, jak bardzo ludzie nie wiedzą, ile pracy wykonujesz? Dobrze jest zrobić choć raz do roku takie podsumowanie, bo nagle okazuje się, że na przykład w jednym ośrodku kultury, w kilkudziesięciotysięcznym mieście, przy kilkuosobowej kadrze merytorycznej, powstaje kilkaset wydarzeń kulturalnych. W to wliczam kameralne wydarzenia jak konkursy recytatorskie, wystawy twórczości nieprofesjonalnej, poprzez koncerty, spektakle, kończąc na festiwalach filmowych i muzyki klasycznej z międzynarodową obsadą. Robi wrażenie? Jasne. Ale gdyby o tym nie mówić, to wiedziałby o tym tylko burmistrz/prezydent/wójt i rada miejska (o ile przeczytają sprawozdanie roczne).

Musisz, musisz mówić o swojej pracy!

 

2. W pandemii mieliście wolne?

To pytanie też przypomina mi anegdotę o pewnym burmistrzu, który miał w zwyczaju dzwonić znienacka do domu kultury z pytaniem: „A co wy tam robicie? Znowu nic?”. Pandemia dała pole do wyobrażeń – skoro nie można robić spektakli i koncertów, to instytucje kultury nie mają nic do roboty. ..

Już się nie denerwuję na to pytanie, chillout… Ale był czas, że podnosiło mi ciśnienie. Zwłaszcza gdy padało z ust osób, których nie podejrzewałabym o ignorancję.

 

3. Macie dużo wolnego czasu

Branża kulturalna pracuje głównie wtedy, gdy wszyscy inni mają wolne. Organizujemy uroczystości z okazji świąt narodowych, w weekend ludzie chcieliby przyjść do teatru, na koncert, do kina, w wakacje lubią wpaść na piknik czy festyn. Niekiedy brakuje czasu, by odebrać godziny nadliczbowe. 

 

4. To żadna sztuka zorganizować imprezę

Każde wydarzenie kulturalne wymaga opracowania merytorycznego, przygotowania promocji, dystrybucji, podziału obowiązków dla pracowników, dekoracji, przygotowania dokumentów, czasem wystąpienia o zezwolenia. Jednak trzeba się trochę napracować.

 

5. W kulturze pracują tylko pasjonaci

Jak w każdym miejscu pracy trafiają się osoby bardziej i mniej zaangażowane, ale zdecydowanie lubienie tego, co się robi, bardzo pomaga w tej branży.

 

A Ty znasz jakieś stereotypy o pracy w instytucji kultury?

 

 

W mojej ocenie w żadnej innej branży, na żadnym innym stanowisku świata nie masz takiego kontaktu z ludźmi – z widzami, uczestnikami zajęć, artystami. Trafnie mówi o tym Olafur Eliasson: „Najpierw trzeba zrozumieć, czym jest sektor kulturalny. To nie tylko elita, profesjonaliści i wielkie instytucje – muzea, teatry, balety, opery i galerie. Także wszystkie mniejsze przedsięwzięcia – aż do niewielkich galeryjek, lokalnych kółek literackich i poetyckich, sąsiedzkich klubów dyskusyjnych, nawet szkolnych teatrzyków. Ludzie kultury to bardzo zdywersyfikowana, stale obecna na lokalnym poziomie, obywatelska grupa o szerokim zasięgu. I dysponująca czymś bezcennym: zaufaniem społecznym”. 

 

 

 

Może ci się spodobać również...

2 komentarze

  • Odpowiedz Przemek W 15 listopada 2021 at 07:10

    Że dyrektorką GOKu jest żona Wójta lub Przewodniczącego Rady.

  • Odpowiedz Artur Janicki 18 listopada 2021 at 21:38

    To tak jak stereotyp o pracy lekarza, który to nic innego nie robi jak tylko przypisuje recepty z klucza reklamy w TV.
    Stereotypowe opinie o nas tzw. „kaowcach” i przedstawione w powyższym materiale przez Anię są mi dobrze znane i przerabiam je prawie 40 lat. Ustrój się zmienił, systemy społeczne, polityczne i gospodarcze się zmieniają. a opinie o nas nie. Skąd się to bierze i z czego wynika ? Tak silnie zakorzeniony stereotyp ?

  • Zostaw komentarz